Blog
Samotność w małżeństwie boli bardziej niż samotność poza nim
Związek bez miłości. Dlaczego mężczyźni żyją w iluzji, że „jeszcze da się to naprawić”
Samotność w małżeństwie boli bardziej niż samotność poza nim
Coraz więcej mężczyzn mówi to samo:
„Jesteśmy razem, ale nie ma namiętności.”
„Nie ma seksu.”
„Nie ma bliskości.”
„Jeśli sam nie zainicjuję kontaktu – nic się nie dzieje.”
Z zewnątrz wszystko wygląda poprawnie.
W środku jest emocjonalna pustka.
I często słyszą:
„Przesadzasz.”
„Tak wygląda małżeństwo.”
„To twoja wina.”
„Straciłam do ciebie zaufanie.”
To moment, w którym zaczyna się życie w iluzji.
Jak mężczyźni doprowadzają do wygaszenia relacji
Wielu mężczyzn rzeczywiście popełnia błędy.
Schemat wygląda podobnie:
skupienie na pracy i finansach
rezygnacja z randkowania i flirtu
brak budowania napięcia emocjonalnego
życie obok siebie zamiast razem
Mężczyzna myśli:
„Spełniam swoją rolę. Ogarniam kasę.”
Kobieta w tym czasie często więdnie emocjonalnie.
Gdy pojawiają się dzieci, dynamika jeszcze się zmienia.
Dzieci jako punkt zwrotny
W wielu relacjach po narodzinach dzieci:
-
kobieta przenosi całą energię na dzieci
-
partner przestaje być centralną postacią
-
relacja schodzi na dalszy plan
Związek staje się systemem logistycznym.
Dzieci są ważne.
Ale gdy partner przestaje być najważniejszą osobą – zaczyna się powolne oddalanie.
Często prawdziwy kryzys wychodzi dopiero wtedy, gdy dzieci dorastają i opuszczają dom.
Nagle okazuje się, że nic już nie łączy i pojawia się samotność w małżeństwie.
Gaslighting i zaprzeczanie
Największy problem nie polega na tym, że miłość wygasła.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
partnerka nie chce się do tego przyznać
obwinia mężczyznę
zmienia temat
mówi, że „wszystko jest w porządku”
Mężczyzna zaczyna wierzyć, że to jego wina.
I wraca do strategii z dzieciństwa:
zasłużyć.
Strategia zasługiwania
Wielu mężczyzn wychowało się w warunkowej miłości.
Dlatego w dorosłym życiu:
starają się bardziej
kupują wakacje
są „super ojcami”
rezygnują z siebie
Myślą, że odzyskają pożądanie.
Ale miłości nie da się kupić ani wypracować wysiłkiem jednostronnym.
Terapia jako teatr
Terapia ma sens, jeśli:
jest miłość
jest pożądanie
obie strony chcą pracować
Terapia nie stworzy miłości z niczego.
Można uleczyć zranioną miłość.
Nie można wyprodukować jej od zera.
Czasem terapia staje się przedłużaniem nieuchronnego.
Najtrudniejsze pytanie
Każdy mężczyzna powinien zadać wprost:
Czy jestem twoim partnerem, którego kochasz i pożądasz?
Czy jestem współlokatorem?
Czy jestem sponsorem?
Czy jestem serwisantem życia rodzinnego?
Bez prawdy nie ma decyzji.
Związek bez miłości to nie dojrzałość
Trwanie w relacji bez miłości często bywa nazywane „odpowiedzialnością”.
Często jest to:
lęk przed zmianą
lęk przed samotnością
lęk przed obniżeniem statusu
Dzieci potrzebują nie tylko obecnych rodziców.
Potrzebują żywych, szczęśliwych ludzi.
Co zrobić?
Jeśli miłość jeszcze jest to walczcie.
Terapia, warsztaty, praca.
Jeśli jej nie ma, miejcie odwagę zobaczyć prawdę.
Najbardziej niszcząca jest półprawda i nadzieja bez podstaw.
Więcej w moim najnowszym odcinku na YouTube
W skrócie:
Wielu mężczyzn doświadcza relacji, w których zanikła namiętność, seks i bliskość, mimo formalnego trwania małżeństwa.
Częstą przyczyną oddalenia jest skupienie mężczyzny na pracy oraz przeniesienie przez kobietę całej uwagi na dzieci po ich narodzinach.
Problem pogłębia się, gdy partnerka zaprzecza wygaszeniu uczuć i obwinia mężczyznę zamiast otwarcie mówić o braku miłości.
Terapia małżeńska może pomóc, jeśli istnieje wzajemne uczucie, ale nie jest w stanie stworzyć miłości, która już wygasła.
Trwanie w relacji bez miłości często wynika z lęku przed zmianą i prowadzi do długotrwałego stresu oraz wypalenia emocjonalnego.
Uczciwa rozmowa o tym, czy miłość i pożądanie jeszcze istnieją, jest warunkiem podjęcia realnej decyzji o przyszłości związku.